Podsumowanie konkursu Tłumacze na e-start 2020 z perspektywy jurora

11 grudnia 2020 r. odbył się finał 8. edycji konkursu Tłumacze na e-Start – konkursu dla młodych adeptów sztuki tłumaczenia. Poniżej świetny artykuł pary naszych jurorów, Pana Pawła i Pani Martyny, o ich doświadczeniach związanych z owym jurorowaniem, ale i o poziomie tłumaczeń młodych filologów. Dodatkowo całkiem spora dawka wskazówek językowych. Polecamy!

Ostatnio na zaproszenie biura tłumaczeń Skrivanek zostaliśmy jurorami w konkursie Tłumacze na e-start 2020, który był skierowany dla studentów filologii angielskiej i niemieckiej. Naszym zadaniem w obu etapach konkursu było sprawdzanie krótkich prac, które były tłumaczeniami z angielskiego na polski. Z samym Skrivankiem współpracujemy już od paru lat, stąd było nam bardzo miło, że agencja powierzyła nam takie ciekawe zadanie.

W pierwszym etapie studenci tłumaczyli podchwytliwy tekst informacyjny poświęcony ekologii i zrównoważonemu rozwojowi, a pomyślne zmierzenie się z nim dopuszczało do drugiego, finałowego etapu. W finale uczestnicy mieli określony czas na przetłumaczenie kolejnego tekstu informacyjnego, tym razem o Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, który obejmował zarówno techniczną, jak i biznesową tematykę.

Tłumaczenia studentów przedstawiały zróżnicowany poziom: od prac o niskiej jakości, przez średnie i dobre, aż po wybitne teksty, które w zawodowych warunkach mogłyby trafić do klienta.

Mimo że nie byliśmy jedynymi jurorami, razem sprawdziliśmy niemal 100 prac z etapu pierwszego i 30 z etapu drugiego, co pozwoliło nam zauważyć powtarzające się błędy i trudności, a także pozytywne cechy tłumaczeń studentów. W tym tekście chcemy podsumować nasze wrażenia z korekty prac z obu etapów oraz podzielić się tym, co wynieśliśmy z tego ciekawego zadania.

Mocne strony

Zaczniemy od dobrych stron prac i tego, co studentom udało się dobrze zrobić. Część studentów wychodziła ze słusznego założenia i tłumaczyła tekst tak, jakby powstawał on od razu po polsku. To z kolei wpłynęło na szereg podejmowanych decyzji tłumaczeniowych, które obejmowały strukturę tekstu, dobór słownictwa czy przedstawianie treści. Na przykład część studentów decydowała się na rozbijanie zbyt długich zdań w oryginale na krótsze, ponieważ dokładne odwzorowanie struktury źle wpłynęłoby na płynność czytania tekstu w polskiej wersji. Z drugiej strony zdarzało się łączenie krótszych zdań, które tematycznie się ze sobą wiązały i w języku polskim naturalniej brzmiały razem.

Inną kwestią był dobór słownictwa dostosowany do informacyjnego charakteru tekstu. Większość studentów nie brnęła ani w zbytni kolokwializm, ani w zbytnią sztywność czy wręcz urzędowość, dzięki czemu zachowali złoty środek. Z drugiej strony pojawiały się pewne drobne problemy leksykalne, ale o tym więcej będzie poniżej.

Tłumacze na e-start

W przypadku przedstawiania treści sporo studentów decydowało się na dodawanie pewnych informacji od siebie, żeby przybliżyć teksty odbiorcy. Polegało to na przykład na dopisaniu do angielskiej nazwy własnej słowa „organizacja”, żeby potencjalny czytelnik wiedział, o co chodzi. Analogicznie dotyczyło to decyzji polegających na rozwijaniu pewnych skrótów, tłumaczeniu ich, zachowywania oryginalnych terminów w nawiasach i tym podobnych rozwiązań. Zdarzało się również usuwanie pewnych dodatkowych informacji w celu zachowania płynności czy przejrzystości tekstu. Tutaj zawsze istnieje pewne ryzyko pominięcia istotnych elementów, ale miejscami było to jak najbardziej uzasadnione i nie zaburzało sensu całości.

Najlepsze prace przedstawiały wyżej wymienione rozwiązania tłumaczeniowe i były tak dobre, że sprawdzały się w informacyjnej roli lepiej od oryginału. Również ich lektura była przyjemniejsza od wersji angielskiej, a same sprawiały wrażenie, jakby były od razu napisane po polsku.

Słabe strony

Oczywiście teksty studentów zawierały również błędy, a czasem bywało ich nawet sporo. W zasadzie nie zdarzały się błędy gramatyczne. Nieliczne wyjątki prawdopodobnie wynikały z przeoczeń po zmianach wprowadzanych w trakcie pracy. Studentom przysparzało problemów rozróżnienie między formami dokonanymi a niedokonanymi czasowników.

W przypadku terminologii w pierwszym etapie studenci w większości nie popełniali błędów. Niestety w etapie drugim sprawa wyglądała gorzej, co mogło być spowodowane większym stresem, presją czasu i technicznym charakterem tekstu.

Najwięcej problemów studenci mieli z interpunkcją oraz szeroko pojętą stylistyką. Zdarzały się wszelkiego rodzaju błędy interpunkcyjne, które sprowadzały się głównie do nadmiernego stawiania przecinków na modłę angielską. Z drugiej strony zdarzały się również braki i to w miejscach dość oczywistych, na przykład przed „który”, „która, „które”, przed zdaniami podrzędnymi i na ich końcu czy w konstrukcjach typu „zarówno A, jak i B”. Ponadto studenci mieli problemy z prawidłowym zapisem szerszych cytowanych wypowiedzi, gdzie dominował cudzysłów zamiast pauzy dialogowej („–”). Do najpoważniejszych błędów tej kategorii należały przeoczenia kropek na końcach zdań.

W przypadku stylistyki problemów było jeszcze więcej i obejmowały one przeróżną tematykę. Studenci mieli tendencję do zbyt dużego sugerowania się oryginałem pod względem szyku, wprowadzania zdań podrzędnych, nadużywania strony biernej, podmiotu zastępczego czy imiesłowów czynnych. Skutkowało to niezgrabnymi konstrukcjami w polskim, które odwzorowywały niemalże dokładnie składnię angielską.

Innym problemem było stosowanie współczesnych makaronizmów, czyli polskich słów pochodzenia łacińskiego, które mają oddać słowa angielskie. Studenci pisali na przykład „zregenerować” (ang. regenerate) zamiast „odnowić”, „reprezentować” (ang. represent) zamiast „oznaczać”, „skomplikowany balans” (ang. complex balance) zamiast „złożona równowaga”. Takich wyrażeń było zdecydowanie więcej.

Można jeszcze wymienić kilka pomniejszych trudności stylistycznych. Pojawiały się błędy logiczne w postaci sprzecznych lub tautologicznych sformułowań. Część studentów starała się też zwiększyć formalność tekstów – zupełnie niepotrzebnie – archaizmami przez dodanie zaimków „ów”, „owa, „owo” czy konstrukcje o dość staroświeckim brzmieniu jak „kiedy/wtedy to” czy „wtenczas”.

Co zrobić?

Tłumacze na e-start

Nad czym powinni popracować studenci? Przede wszystkim dobry tłumacz myśli kategoriami ojczystego języka i podchodzi do tekstu z myślą „jak by ten tekst brzmiał, gdyby go napisano po polsku?”. Zbyt często studenci fiksowali się na brzmieniu oryginału i jego strukturze. Ponadto trzeba zwrócić uwagę na charakter tekstu i zastanowić się, jaki jest jego cel. W przypadku tekstów konkursowych zbyt mało studentów podeszło do pracy z myślą o tym, że są to teksty informacyjne, które mogłyby być przeznaczone dla szerokiego grona odbiorców. Stąd wiele prac brzmiało zbyt sucho, zbyt obco, za mało zrozumiale.

W drugiej kolejności poprawy wymaga interpunkcja, na którą niestety obecnie mało kto zwraca uwagę. Zaobserwowaliśmy, że studenci dość często kierują się angielskimi przecinkami, które stawia się przeważnie zgodnie z rytmem zdania i przerwami oddechowymi. W polskim natomiast interpunkcja przede wszystkim odzwierciedla relacje składniowe.

Po trzecie studenci powinni poprawić swoje metody wyszukiwania informacji i się tego nie bać. Część błędów merytorycznych czy językowych można było bardzo łatwo rozwiązać w kilka minut po konsultacji z dostępnymi w internecie słownikami, encyklopediami czy oficjalnymi stronami internetowymi pojawiających się w tekście organizacji.

Po czwarte: sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać. Tekst przed odesłaniem powinien być przeczytany co najmniej raz i w miarę możliwości po dłuższej, kilkudniowej przerwie. Oczywiście w warunkach konkursowych zachowanie takiego odstępu czasowego jest niemożliwe, ale może to być lekcja na przyszłość dotycząca realizacji zleceń z krótkim terminem. W każdym razie w wielu tekstach część błędów na pewno by się nie pojawiła, gdyby tłumaczenie zostało uważnie przeczytane i sprawdzone.

Co wynieśliśmy?

Choć w naszym zawodzie sprawdziliśmy, skorygowaliśmy i zweryfikowaliśmy już tysiące stron tekstów, korekta prac studentów również była dla nas okazją do nauki, poznania czegoś nowego i wyciągnięcia wniosków.

Wśród prac studentów zdarzały się czasami problemy interpunkcyjne czy gramatyczne, co do których mieliśmy wątpliwości, jak je należało rozstrzygnąć. Wymagało to podwójnego sprawdzania informacji oraz wzajemnych konsultacji.

Również bardzo ciekawym doświadczeniem było przeczytanie jednego tekstu angielskiego w blisko stu polskich odsłonach. Bardzo dobrze było widać, jak studenci rozumieli tekst, gdzie dali się złapać w pułapki, gdzie coś zinterpretowali źle, a gdzie wykazali się kreatywnym podejściem, by usprawnić oryginał. Takie dokładne zagłębienie się w tej pracy pozwoliło nam doskonale wykryć wszelkie niuanse, nieścisłości logiczne i inne drobiazgi, które umykają przy zwykłej pracy z tekstem. To z kolei jeszcze bardziej pogłębiło naszą wrażliwość na tego typu kwestie.

Przyszłość tłumaczy

Nasz udział w konkursie Skrivanka po tej drugiej stronie pozwolił nam wyciągnąć kilka wniosków. Wśród studentów zdarzały się osoby, które prezentowały w zasadzie poziom profesjonalnego tłumacza. Jednak zdecydowana większość jest dopiero gdzieś na drodze do osiągnięcia profesjonalizmu i musi jeszcze popracować nad warsztatem. Wymagać to będzie oczywiście sporo pracy, wysiłku, frustracji, dokształcania się, samozaparcia a przede wszystkim otwartej głowy. Wraz z upływem czasu, setkami popełnionych błędów i gorszych tłumaczeń efekty będą coraz lepsze, aż przyjdzie moment na pracę w zawodzie. Warto tutaj jeszcze dodać, że ze studentami dobrzy tłumacze mają pewną cechę wspólną – uczą się nieustannie.

Paweł Woźnikowski

https://www.linkedin.com/pulse/byli%C5%9Bmy-jurorami-nasze-wra%C5%BCenia-z-konkursu-t%C5%82umacze-na-wo%C5%BAnikowski/

Posty powiązane

Privacy Preferences
When you visit our website, it may store information through your browser from specific services, usually in form of cookies. Here you can change your privacy preferences. Please note that blocking some types of cookies may impact your experience on our website and the services we offer.