Jak przetrwać w zespole WKJ? Zestaw porad praktycznych

WKJ

Czym zajmują się członkowie zespołu WKJ? To konsultanci językowi, którzy przeprowadzają proces wewnętrznej kontroli jakości (WKJ) tekstów wykonywanych przez tłumaczy.

Najczęściej są to specjaliści w dziedzinie konkretnego języka, absolwenci różnego rodzaju filologii. Z jakimi problemami mierzą się na co dzień? Członkowie zespołu WKJ odpowiedzieliby zapewne: „Nasza praca to nie problemy, tylko wyzwania”.

Jakie cechy powinien posiadać kandydat na stanowisko konsultanta językowego?

Powinien być dokładny, cierpliwy, spokojny, ale też cechujący się zamiłowaniem do perfekcji oraz wrodzoną skłonnością do wyłapywania niedoskonałości i chęcią ich korygowania. Po kilku latach pracy w zespole WKJ nie sposób przejść obojętnie obok plakatu, reklamy ulicznej, ogłoszenia na klatce schodowej bez przeanalizowania tekstów na wymienionych obiektach pod kątem usterek językowych i graficznych.

Konsultant językowy musi też umieć działać pod presją czasu, radzić sobie ze stresem i posiadać umiejętność współpracy z innymi. WKJ działa zespołowo; jeśli któryś członek zespołu potrzebuje jakiejkolwiek pomocy, reszta na tę pomoc rusza. Dodatkowo musimy efektywnie współpracować ze wszystkimi osobami zaangażowanymi w realizację poszczególnych zleceń, tj. project managerami odpowiadającymi za konkretne zlecenie, grafikami, tłumaczami i korektorami. Skuteczna komunikacja odgrywa tu zatem kluczową rolę i często jest warunkiem, który musi być spełniony, by klient otrzymał swoje tłumaczenie na czas.

WKJ
WKJ
WKJ

Jakie są zasady przetrwania w dziale WKJ?

Oto kilka praktycznych wskazówek dotyczących tego, jak radzimy sobie z codziennymi obowiązkami:

  1. Jesteśmy gotowi na każde wyzwanie, tzn. na wielostronicowe tłumaczenia przychodzące do sprawdzenia w ostatniej chwili przed terminem odesłania do klienta, skomplikowane pod względem graficznym teksty z rozsypanym formatowaniem do złożenia praktycznie od nowa, działanie w różnorodnych programach i aplikacjach, z których wcześniej nie korzystaliśmy.
  2. Z czasem przyzwyczajamy się do tego, że poprawiamy wciąż te same błędy. Powoli tracę nadzieję, że tłumacze zaczną dostrzegać różnicę między dywizem (-) a myślnikiem (–) i że będą wiedzieli, kiedy używać którego z tych znaków interpunkcyjnych. Podobnie jest ze stawianiem przecinków w odpowiednich miejscach tekstu czy odmianą nazwisk w tekstach polskich.
  3. Przestajemy się czemukolwiek dziwić. Nawet kiedy tłumaczenie zostało przygotowane w zupełnie innej kombinacji językowej, niż wynikałoby z zamówienia klienta – oczywiście to pomyłka, która zdarza się najrzadziej ze wszystkich. Przyzwyczajamy się też do różnych wytycznych naszych klientów, np. do tekstów, w których wymagane jest stosowanie tak ujednoliconej terminologii, że praktycznie zabrania się używania synonimów pewnych pojęć, przez co tekst jest bardzo trudny w odbiorze pod kątem stylistycznym. Obowiązuje zasada „klient – nasz pan”. Jeżeli ktoś przekazuje nam określone wytyczne, stosujemy się do nich.
  4. Oswajamy się ze specyfiką sprawdzanych przez nas języków, tzn. mamy świadomość, że np. angielski jest bardziej syntetyczny niż niemiecki i francuski, co skutkuje tym, że podpisy pod rysunkami w tłumaczeniach na różne języki będą zajmowały różną ilość miejsca.
  5. Uważamy na programy i narzędzia ułatwiające edycję tekstu. Pliki zawierające skomplikowane formatowanie mogą się całkowicie rozsypać po zetknięciu z takimi narzędziami. Naszym zadaniem jest poskładanie ich na nowo. Narzędzia stworzone z myślą o automatycznej korekcie tekstu też mogą zawieść i nie należy im ufać na 100%.
  6. Staramy się pamiętać, że pomimo rosnącego zautomatyzowania procesu tłumaczenia teksty, które sprawdzamy, były tworzone przez ludzi, którzy mają prawo do popełniania błędów, pozostawiania literówek, pominięcia przez nieuwagę pewnych fragmentów zleconego do tłumaczenia tekstu. Nasz zespół został stworzony po to, by ograniczyć do minimum powstawanie tego typu błędów.
  7. Szybko przekonujemy się, że nawet najmniejszy plik może okazać się problematyczny, a złośliwość rzeczy martwych podczas jego formatowania potrafi wyprowadzić z równowagi najspokojniejszą osobę na świecie.
  8. Sprawdzając tekst, próbujemy patrzeć na niego tak, jak by to robił potencjalny klient, tzn. metodycznie i dokładnie, zaczynając od elementów, na które miała być zwrócona szczególna uwaga.
  9. Wierzymy, że nie ma rzeczy niemożliwych. Z niemal każdego tekstu da się zrobić cudo i sprawić, by był odzwierciedleniem tekstu źródłowego, chociaż czasem trzeba mocno pokombinować, by do takiego efektu doprowadzić.
  10. Staramy się podchodzić do pracy ze spokojem i humorem. Śmiejemy się, że hymnem zespołu WKJ jest piosenka „Życzymy sobie i wam, by nas było stać na święty spokój”. Wiadomo, że działamy pod presją czasu, ale zdenerwowanie i martwienie się na zapas tym, co możemy napotkać w pliku, nikomu nie wychodzi na dobre i z pewnością nie prowadzi do tego, by opracowanie tekstu zakończyło się sukcesem.

Czy praca konsultanta językowego jest interesująca?

Oczywiście, głównie ze względu na różnorodność tekstów, z jakimi mamy do czynienia, bo sprawdzamy wszystko, co zlecą nasi klienci, od prywatnych listów, poprzez instrukcje obsługi maszyn, po etykiety rozmaitych produktów. A gdy już uda nam się doprowadzić do tego, że tłumaczenie różni się od pliku źródłowego jedynie językiem, w którym został stworzony tekst, mamy naoczny dowód na to, że nasza praca jest potrzebna i czujemy prawdziwą satysfakcję z jej wykonywania.

Posty powiązane

Privacy Preferences
When you visit our website, it may store information through your browser from specific services, usually in form of cookies. Here you can change your privacy preferences. Please note that blocking some types of cookies may impact your experience on our website and the services we offer.