Słówko tygodnia – “spedycja kontra ekspedycja”

Spedycja (od wł. spedizione – przesyłka) to ogół czynności związanych z transportem towarów i rzeczy, a więc zarówno ich wysyłka, jak i sam przewóz oraz dostawa do miejsca przeznaczenia. Ponieważ spedycja dotyczy organizacji całego procesu i załatwiania wszelkich formalności na zlecenie, a niekoniecznie jego samodzielnej realizacji, synonimem spedycji będzie termin „pośrednictwo przewozowe”. Spedycją zajmuje się spedytor – rozumiany jako odrębne wyspecjalizowane przedsiębiorstwo lub dział w obrębie większej instytucji. „Przez umowę spedycji spedytor zobowiązuje się za wynagrodzeniem w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa do wysyłania lub odbioru przesyłki albo do dokonania innych usług związanych z jej przewozem”. Ekspedycja (od łac. expedire – wyplątać, uwolnić, przygotować) to wysyłanie przesyłek, którą zajmuje się ekspedytor. Ekspediować można również pocztę (listy), prasę lub towar. Słowa ekspedycja można użyć także na określenie działu zajmującego się wysyłką. Warto nadmienić, że ekspedytor to jednak również osoba odpowiedzialna za kontrolę czy środki transportu – przede wszystkim komunikacji publicznej – kursują zgodnie z rozkładem jazdy. Najbardziej popularnym znaczeniem rzeczownika ekspedycja będzie jednak daleka wyprawa podejmowana w określonym celu (np. naukowym, badawczym lub związanym z działaniami wojennymi). W kontekście wojskowym spotkamy się także z określeniem „ekspedycja karna”. W takiej ekspedycji bierze udział wojsko i/lub policja, a podejmuje się ją celem spacyfikowania buntu lub zamieszek. Mianem ekspedycji będzie również ogół uczestników każdej takiej podróży czy misji. W bardzo szczególnym sensie pojęcie ekspedycja funkcjonuje w gastronomii, gdzie oznacza przekazywanie potraw z miejsca, w którym są przygotowywane („z produkcji”) do stolika lub bufetu, ale także pomieszczenie, w którym kelnerzy przejmują gotowe dania. Czasownika „ekspediować” możemy użyć również, często żartobliwie, mówiąc o wyprawianiu jakiejś osoby do danego miejsca przeznaczenia. „Sprawiał wrażenie odprężonego, widocznie udało mu się wyekspediować wszystkie dzieci do łóżek, gdyż wokół nie było słychać żadnych wrzasków czy krzyków, żadnych kłótni czy płaczu”.