utylitarny kontra utylizacyjny

Słówko tygodnia – “utylitarny kontra utylizacyjny”

Utylitarny (od łacińskiego „utilitas” – użyteczność, korzyść, dobro) to „mający zastosowanie praktyczne, użytkowy”. Innymi słowy taki, który ma na względzie pewne konkretne korzyści, w tym materialne i niematerialne (np. wygodę), przy czym użytkowość niekoniecznie musi być czymś pozytywnym: „Stosunek utylitarny do literatury, chęć podporządkowania lektur potrzebom praktycznego działania, obrony i bezpieczeństwa nie pozostaje bez dalekich, często nieprzewidzianych skutków. Przy sprzyjających warunkach utylitaryzm, wyszkolony na sprawach literackich, przenosi się mianowicie na inne dziedziny życia”. W bardziej pozytywnym sensie w wieku XVIII i XIX funkcjonował kierunek etyki zwany utylitaryzmem, zgodnie z którym słuszność postępowania jednostek, ale także działalność społeczną i polityczną należało oceniać przez pryzmat ich przydatności. W skali makro utylitarystom chodziło zatem o osiągnięcie celu w postaci zapewnienia szczęścia jak największej liczbie osób. Utylizacyjny – „związany z utylizacją, czyli wykorzystaniem materiałów i produktów jako surowców wtórnych”. Dość przykrym, lecz dobrym przykładem utylizacji będzie przerób padliny i produktów ubocznych przemysłu mięsnego na tzw. mączki pastewne, czyli sypkie pasze dla zwierząt. Oczywiście najbardziej oczywistym skojarzeniem z działaniami utylizacyjnymi będzie utylizacja odpadów i choć w potocznym rozumieniu pojęcie to funkcjonuje jako synonim zniszczenia, to tak naprawdę chodzi tu o odzysk odpadów, czyli ich ponowne wykorzystanie w całości lub w części, albo odzyskanie z nich substancji, materiałów i energii. W tym sensie będzie to zatem pojęcie szersze od recyklingu, gdyż odzysk/utylizacja to także spalanie odpadów w oficjalnych spalarniach. „Z uwagi na fakt, że zakłady utylizacyjne muszą być lokalizowane z dala od zabudowy mieszkaniowej, najczęściej mają one własną sieć kanalizacji przemysłowej i wymagają budowy własnych oczyszczalni ścieków”. Niezależnie od sytuacji, warto pamiętać, aby pod wpływem angielszczyzny w żadnym przypadku nie posługiwać się słowem utylizacja w znaczeniu zwykłego użycia lub wykorzystania.